Mieszkańcy powiatu zwoleńskiego zbulwersowani masową wycinką drzew: „Jeszcze rok temu było zielono…” – mówią z rozgoryczeniem.
W ostatnim czasie, mieszkańcy gminy Policzna oraz innych miejscowości powiatu zwoleńskiego alarmują o masowej wycince drzew przy drogach, zwłaszcza wzdłuż trasy krajowej nr 79. Zmiany w krajobrazie budzą niepokój i sprzeciw lokalnej społeczności, która coraz częściej dostrzega brak przejrzystości w działaniach administracyjnych oraz pomijanie głosu obywateli w decyzjach dotyczących środowiska.
W mediach społecznościowych pojawiła się lawina komentarzy, które w bezpośredni sposób oddają emocje mieszkańców:
Jeszcze rok temu na wiosnę było zielono… Każą nam jeździć eko-samochodami, a tymczasem drzewa znikają bez pytania i opamiętania. Tej wiosny już nie zakwitną.
Jechałem tamtędy dzisiaj. Byłem w szoku – nie ma drzew. Z zielonej, przyjemnej okolicy robi się betonowa pustynia.
To, co zrobiono z tą trasą, to masakra. Tyle pięknych drzew – nie do odzyskania.
Wielu komentujących wskazuje na brak informacji i konsultacji społecznych, które powinny poprzedzać tak drastyczne ingerencje w przestrzeń publiczną.
Lata temu mieszkańcy oddali część swoich działek, cofnęli ogrodzenia, posadzili zieleń. Teraz okazuje się, że to za mało, a mapy, na których opiera się administracja, są nieaktualne i błędne.
Pojawiają się również obawy, że podobne działania mogą objąć inne rejony:
W Zwoleniu, na ulicy 11 Listopada, latem jest pięknie – stare drzewa dają cień i orzeźwienie. Boimy się, że i one wkrótce będą 'przeszkadzać’.
Niektórzy przywołują pozytywne przykłady obywatelskiego zaangażowania:
W Lublinie, na ul. Lipowej, planowano wycinkę wszystkich lip. Mieszkańcy się zorganizowali – protestowali, rozwieszali banery, nagłośnili sprawę w mediach. Efekt? Udało się ocalić większość drzew i zaprojektować dwa zielone skwery. Można? Można!
Wśród głosów sprzeciwu nie brakuje również troski o codzienne funkcjonowanie mieszkańców, w szczególności osób starszych i dzieci:
Nikt nie myśli, że teraz piesi i rowerzyści będą zmuszeni poruszać się po nagrzanym asfalcie, bez żadnej osłony przed słońcem. A poszerzona ulica zachęci kierowców do jazdy z nadmierną prędkością – będzie wyglądała jak pas startowy.
Zgodnie z informacjami mieszkańców, w planach jest również dalsze poszerzenie drogi na odcinku Garbatka–Wilczowola, co może wiązać się z kolejną falą wycinek.
Komentarz redakcyjny
Problem masowej wycinki drzew w pasach przydrożnych budzi rosnące kontrowersje społeczne i staje się przedmiotem debaty nie tylko na poziomie lokalnym, lecz także w szerszym kontekście polityki środowiskowej. Przestrzeń publiczna – szczególnie ta silnie zurbanizowana – wymaga dziś nie tylko modernizacji infrastruktury, ale również zachowania równowagi między rozwojem technicznym a ochroną zasobów przyrodniczych.
Współczesne podejście do planowania przestrzennego powinno opierać się na zasadzie odpowiedzialności ekologicznej. Usuwanie wieloletnich drzew nie może być traktowane jako element drugoplanowy czy czysto techniczny, lecz jako akt ingerencji w ekosystem, który pełni konkretne funkcje biologiczne, klimatyczne i społeczne. Drzewa przydrożne nie tylko poprawiają estetykę krajobrazu, ale przede wszystkim regulują mikroklimat, tłumią hałas, ograniczają zanieczyszczenia powietrza i zapewniają cień – coraz bardziej potrzebny w dobie narastających fal upałów.
Niestety, działania instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie infrastrukturą drogową często są postrzegane przez mieszkańców jako nietransparentne. Brakuje wyjaśnień, konsultacji społecznych oraz spójnych argumentów uzasadniających potrzebę tak drastycznych interwencji. Obywatele, których codzienne życie bezpośrednio związane jest z lokalnym krajobrazem, coraz częściej domagają się prawa do współdecydowania o wyglądzie i funkcjach swojej najbliższej przestrzeni. Niedostateczna partycypacja społeczna w procesach planistycznych rodzi frustrację, poczucie bezsilności i utratę zaufania do instytucji publicznych.
W tym kontekście warto przypomnieć, że ochrona środowiska to nie tylko zapis konstytucyjny czy element polityki unijnej – to realna potrzeba cywilizacyjna. Obecnie obowiązujące standardy zarządzania przestrzenią powinny uwzględniać nie tylko wskaźniki techniczne, lecz także wartości przyrodnicze i społeczne. Każda ingerencja w krajobraz – zwłaszcza związana z usuwaniem drzewostanu – powinna być poprzedzona oceną oddziaływania na środowisko oraz analizą alternatywnych rozwiązań, np. modyfikacją projektu infrastrukturalnego w taki sposób, aby zminimalizować straty w przyrodzie.
Włączenie mieszkańców w procesy decyzyjne nie jest przeszkodą, lecz warunkiem dobrej i trwałej polityki lokalnej. Zgromadzona przez nich wiedza o miejscu, jego historii i funkcjach społecznych stanowi cenny zasób, którego nie można pomijać. Dobrze zaprojektowany proces konsultacji publicznych może prowadzić do wypracowania kompromisu, który będzie łączył potrzeby modernizacyjne z troską o wspólne dobro, jakim jest zieleń miejska i wiejska.
Podsumowując, ochrona przyrody – w tym drzew przydrożnych – powinna być integralną częścią lokalnych strategii rozwoju. Należy przy tym dążyć do zwiększenia przejrzystości działań administracyjnych, promowania dialogu społecznego oraz stosowania rozwiązań, które nie tylko nie niszczą istniejącej zieleni, ale aktywnie wspierają jej rozwój. Tylko wówczas możliwe będzie budowanie przestrzeni przyjaznej, zrównoważonej i odpornej na wyzwania współczesności.
Źródło: Klimaty Zwolenia i okolic.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis