Gdy słowa przerosły korzenie – symboliczna lipa i nieco mniej symboliczne sprostowanie




Lipa pamięci i nieporozumień. Symboliczny gest w Zwoleniu z małym dodatkiem faktów.

8 października w Zwoleniu odbyło się wydarzenie, które miało połączyć kulturę, pamięć i symbolikę – w pobliżu grobu Jana Kochanowskiego posadzono lipę. Drzewo to ma upamiętniać tegoroczną edycję Narodowego Czytania, poświęconą twórczości największego poety polskiego renesansu.

Kiedy gest staje się słowem

Burmistrz Zwolenia Arkadiusz Sulima z dumą poinformował o „zaszczycie uczestniczenia w wyjątkowym wydarzeniu” oraz o tym, że lipa została przekazana przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W jego słowach nie zabrakło patosu i literackiego ducha – o sile słowa, historii i tożsamości. Trudno się dziwić – w końcu sadzenie drzewa w hołdzie Kochanowskiemu to moment, który łatwo obudować wzniosłą symboliką.

Lipa prawdy

Niedługo po publikacji wypowiedzi pojawiło się jednak sprostowanie. Dyrektor Muzeum Regionalnego w Zwoleniu, dr Katarzyna Madejska, przypomniała, że lipę przekazało Narodowe Centrum Kultury, a nie Kancelaria Prezydenta RP. Dodała również, że rola Muzeum w całym przedsięwzięciu „wykraczała poza koordynację”.

Ot, drobna korekta, jak to bywa, gdy rzeczywistość próbuje nadążyć za poetyckim entuzjazmem.

Wspólne sadzenie – wspólna lekcja

Nie zmienia to jednak faktu, że sama uroczystość była pięknym gestem lokalnej wspólnoty. Lipa, niezależnie od tego, kto ją przekazał, pozostanie żywym symbolem pamięci o Janie Kochanowskim i o tym, że w Zwoleniu tradycja literacka ma głębokie korzenie – nawet jeśli czasem trzeba je lekko odchwaścić z nadmiaru słów.

Źródło: Artykuł przygotowano w oparciu o informacje zamieszczone na profilu Arkadiusza Sulimy – Burmistrza Zwolenia.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.