Zwoleń: Śmierć zajrzała jej w oczy. Czy urzędnicza obojętność zabije niewinną istotę?




Kontrowersje wokół opieki nad bezdomnymi zwierzętami.

Opieszałość urzędników, nieskuteczność systemu zgłoszeń alarmowych oraz dramatyczny stan zdrowia błąkającego się psa – to główne zarzuty Stowarzyszenia „Pies z Kotem” wobec Urzędu Miejskiego w Zwoleniu. Aktywiści alarmują, że brak natychmiastowej reakcji doprowadził do krytycznego stanu zwierzęcia, i zapowiadają podjęcie kroków prawnych.

Nieudana próba pomocy i brak komunikacji

Historia psa w typie owczarka niemieckiego rozpoczęła się w Wielki Piątek w miejscowości Jedlanka (gm. Zwoleń). Zwierzę było zgłaszane do Urzędu Miejskiego w Zwoleniu w Poniedziałek Wielkanocny za pośrednictwem nowo utworzonego numeru alarmowego. Według relacji świadków interwencja nie została podjęta natychmiast, a sprawę przełożono na kolejny dzień. Urzędnicy mieli podjąć próbę pozyskania klatki łapki, co zakończyło się niepowodzeniem. Stowarzyszenie „Pies z Kotem” podnosi kwestię braku komunikacji ze strony urzędu, podkreślając, że dysponuje odpowiednim sprzętem, o czym przedstawiciele magistratu mieli wiedzieć.

Koniec z bezradnością w weekendy? Gmina Zwoleń wprowadza rewolucyjną zmianę!

Walka o życie psa w krytycznym stanie

Dopiero po pięciu dniach od pierwszych sygnałów, osoba szukająca pomocy dla psa skontaktowała się bezpośrednio ze stowarzyszeniem. W tym czasie stan zwierzęcia drastycznie się pogorszył – suka przestała przyjmować pokarm i opadła z sił. Podczas wieczornej interwencji nad stawem aktywiści zastali ją w stanie wycieńczenia.

Jak podaje stowarzyszenie, próby kontaktu z numerem alarmowym urzędu oraz numerem przeznaczonym dla zwierząt powypadkowych okazały się bezskuteczne. Ostatecznie, dzięki zaangażowaniu wolontariuszy oraz wsparciu zewnętrznych specjalistów, psa udało się zabezpieczyć. Obecnie zwierzę walczy o życie; zdiagnozowano u niego silną anemię wymagającą potencjalnej transfuzji krwi oraz usunięto z jego ciała dziesiątki kleszczy.

Systemowe problemy w regionie

Przedstawiciele stowarzyszenia wskazują, że przypadek z Jedlanki nie jest odosobniony. Podobne sygnały o braku reakcji organów gminy na problem bezdomności zwierząt docierają z miejscowości Brzezinki (gmina Tczów) oraz od mieszkańców gminy Gózd.

Krytyce poddano przede wszystkim zapisy w gminnych programach opieki nad zwierzętami, które pozwalają na długotrwałe „podejmowanie działań zmierzających do ustalenia właściciela” zamiast niezwłocznego przekazania zwierzęcia do schroniska. Zdaniem aktywistów taka zwłoka bezpośrednio zagraża zdrowiu i życiu czworonogów.

Sprawa trafi na drogę prawną

Stowarzyszenie „Pies z Kotem” zapowiada, że nie pozostawi tej sprawy bez wyjaśnienia. Działania zmierzające do ustalenia odpowiedzialności za zaistniałą sytuację są prowadzone we współpracy z adwokatem. Organizacja apeluje o większą empatię i realne zmiany w funkcjonowaniu systemu opieki nad bezdomnymi zwierzętami w powiecie zwoleńskim, aby uniknąć podobnych incydentów w przyszłości.

Źródło: Stowarzyszenie „Pies z Kotem” w Zwoleniu.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.