Brawura nie popłaca! 23-latek w BMW wpadł w sidła zwoleńskiej drogówki




Recydywa na ul. Wiślanej. 23-latek z BMW stracił prawo jazdy i zapłacił podwójny mandat.

Wysoką grzywną oraz utratą uprawnień do kierowania pojazdami zakończyła się brawurowa jazda 23-letniego kierowcy BMW. Mężczyzna został zatrzymany przez zwoleńskich policjantów po tym, jak w obszarze zabudowanym przekroczył dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h. Ze względu na fakt, że było to kolejne tak poważne wykroczenie w krótkim odstępie czasu, mundurowi zastosowali zasadę recydywy.

Niebezpieczna jazda w obszarze zabudowanym

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 20 kwietnia, w Zwoleniu. Funkcjonariusze ruchu drogowego, pełniący służbę na ulicy Wiślanej, zatrzymali do kontroli pojazd marki BMW. Powodem interwencji był rażący pośpiech kierowcy – w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, 23-latek poruszał się z prędkością 108 km/h. Tak znaczące przekroczenie limitu w terenie zabudowanym stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu.

Surowe konsekwencje dla recydywisty

Podczas sprawdzania danych kierującego w policyjnych systemach okazało się, że nie jest to jego pierwsze tego typu przewinienie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kierowcy, którzy w ciągu dwóch lat ponownie popełniają to samo wykroczenie drogowe, muszą liczyć się z podwójną karą finansową.

W związku z recydywą, zamiast standardowego mandatu w wysokości 1500 zł, mężczyzna został ukarany grzywną w kwocie 3000 zł. Na jego konto wpłynęło również 13 punktów karnych. Dodatkowo, za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym, policjanci zatrzymali 23-latkowi prawo jazdy.

Policja przypomina: Prędkość zabija

Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu podkreślają, że nadmierna prędkość pozostaje jedną z głównych przyczyn poważnych zdarzeń drogowych. Mundurowi zapowiadają brak taryfy ulgowej dla osób rażąco łamiących przepisy i przypominają hasło: „Zwolnij – żyj”.

Źródło: KPP w Zwoleniu.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.