Urzędnicy obradują, a kultura osobista poszła w odstawkę.
W zwoleńskim Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie odbyło się spotkanie, które miało być merytorycznym przełomem w lokalnej pomocy społecznej. Niestety, wizerunkowa wpadka gospodarzy oraz lekceważąca postawa uczestników sprawiły, że to nie dyskusja o ważnych problemach mieszkańców, a niefortunna organizacja wydarzenia stały się głównym tematem dnia.
Dysfunkcyjne ustawienie, czyli jak zniechęcić do dialogu
Sala konferencyjna PCPR w Zwoleniu w dniu 11 czerwca 2026 r. przypominała bardziej poligon dla strategów niż miejsce budowania lokalnego systemu wsparcia. Gospodarze spotkania, Starosta Zwoleński Andrzej Skorek oraz Kierownik PCPR Grzegorz Adamski, postawili na ustawienie stołów, które w praktyce uniemożliwiło jakąkolwiek sensowną komunikację. Uczestnicy – w tym dyrektorzy i przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, DPS w Gródku, WTZ w Wilczowoli czy Dziennego Domu Seniora – zostali posadzeni w długich, sztywnych rzędach. Takie rozwiązanie zmusiło gości do siedzenia bokiem do siebie, co skutecznie wyeliminowało szansę na nawiązanie kontaktu wzrokowego i sprawiło, że realna integracja w ramach powiatowej sieci wsparcia pozostała jedynie w sferze pobożnych życzeń.
Brak kultury przy stole? Telefony zamiast zaangażowania
Jeszcze większe kontrowersje wzbudziło zachowanie zaproszonych gości. Zamiast pełnego skupienia na kluczowych dla powiatu sprawach, takich jak pozyskiwanie funduszy zewnętrznych czy plany utworzenia środowiskowego domu samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi, stoły uginały się pod ciężarem telefonów komórkowych. W świetle zasad savoir-vivre’u, kładzenie smartfonów na blacie podczas oficjalnego spotkania jest rażącym nietaktem, wysyłającym jednoznaczny komunikat: „mam ważniejsze sprawy niż te, o których rozmawiamy”.
Czy merytoryka uratuje wizerunek?
Choć organizatorzy starali się nadać spotkaniu rangę poważnej debaty – dyskutując o skuteczniejszej koordynacji pomocy w oparciu o programy MRPiPS i PFRON oraz zapraszając przedstawicieli mOWES z Radomia do panelu o finansowaniu usług społecznych – estetyka wydarzenia pozostawiła wiele do życzenia. Mieszkańcy powiatu zwoleńskiego mają prawo pytać, czy za tak fatalną organizacją i brakiem ogłady idzie jakakolwiek realna poprawa jakości życia potrzebujących. Sama deklaracja budowy „silnej sieci współpracy” brzmi pusto, gdy w obliczu ważnych wyzwań społecznych priorytetem uczestników staje się zerkanie na ekrany telefonów, a nie na partnerów w dyskusji.
Źródło: Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Zwoleniu.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis