Wydano list gończy za mordercą ze Starej Wsi.
Tragedia wydarzyła się w piątek rano. Dziś mamy niedzielę. Dopiero teraz – po kilkudziesięciu godzinach od zbrodni – Sąd Rejonowy w Limanowej na wniosek prokuratury zdecydował się wydać list gończy za Tadeuszem Dudą, 57-letnim mężczyzną podejrzanym o brutalne podwójne morderstwo i usiłowanie zabójstwa. Co gorsza – sprawca nadal jest na wolności.
Tadeusz Duda z zimną krwią zastrzelił własną 26-letnią córkę i 31-letniego zięcia. Ciężko ranił też swoją teściową. W domu znajdowało się wtedy roczne dziecko, które przeżyło tylko cudem. Duda zbiegł z miejsca zbrodni, porzucił auto i od tamtej pory bezkarnie ukrywa się w lasach, a cała Polska patrzy z niedowierzaniem na powolność działań służb.
Zabił córkę i zięcia z zimną krwią! Wcześniej postrzelił teściową!
Gdzie był list gończy wcześniej? Gdzie była szybka reakcja?!
Dopiero dziś – po dwóch dobach – uruchomiono formalną procedurę poszukiwań z listem gończym. Wcześniej? Cisza. Jakby nie chodziło o uzbrojonego mordercę, który uciekł pieszo i może ukrywać się w każdym domu, stodole czy lesie.
Strach i niedowierzanie wśród mieszkańców
Ludzie w regionie boją się wychodzić z domów. Słusznie. Bo skoro państwo nie zadziałało w porę, to każdy czuje, że jest pozostawiony sam sobie. Gdyby reagowano szybciej, może ten człowiek już by siedział za kratami. A tak – błąka się gdzieś po górach, być może dalej uzbrojony, być może gotowy zabić ponownie.
Ile jeszcze musi się wydarzyć, żeby aparat państwowy zaczął działać skutecznie, a nie po fakcie?
Zabójca powrócił! Otworzył ogień do policjantów i uciekł do lasu!
Źródło: Opracowanie własne na podstawie Konflikty i Wiadomości Światowe.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis