Ogień zabrał życie dwóch osób! Czy można było temu zapobiec?




W niedzielę, 23 listopada, w domu jednorodzinnym przy ul. Świętojańskiej w Rumi wybuchł gwałtowny pożar. Dwie osoby poniosły śmierć, a jedna starsza kobieta została przewieziona do szpitala w ciężkim stanie.

Do zdarzenia doszło około godziny 18:36. W ciągu kilku minut ogień i gęsty, trujący dym rozprzestrzeniły się w budynku. Na miejsce przybyło osiem zastępów straży pożarnej, które przystąpiły do działań ratowniczych.

Sześć osób zdołało opuścić płonący dom przed przyjazdem służb. Trzy kolejne osoby zostały wyniesione z piętra przez strażaków. Wszystkie były nieprzytomne.

Pomimo natychmiastowej pomocy medycznej nie udało się uratować dwóch osób – kobiety i mężczyzny w wieku około 50 lat. Trzecia poszkodowana, starsza kobieta w wieku około 85 lat, została przewieziona do szpitala.

Według wstępnych ustaleń główną przyczyną zagrożenia mogło być zatrucie tlenkiem węgla, które uniemożliwiło ucieczkę z budynku w czasie pożaru. Wewnątrz panowało skrajne zadymienie.

Służby przypominają o konieczności stosowania czujników dymu i tlenku węgla w mieszkaniach. Koszt takiego urządzenia to kilkadziesiąt złotych, a jego brak może stanowić zagrożenie dla życia mieszkańców. W przypadku niedzielnego pożaru brak zabezpieczenia przyczynił się do tragedii.

Dokładne okoliczności zdarzenia są wyjaśniane przez odpowiednie służby.

Źródło: Oczami Strażaka.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.