Wstrząsająca relacja matki po wypadku w Zwoleniu




Pasy ich uratowały…?

„To ja kierowałam tym zielonym samochodem” – tymi słowami rozpoczyna swoją relację pani kierująca citroenem, która wraz z dwójką dzieci brała udział w groźnym zderzeniu na skrzyżowaniu ulic Jagiełły i Kościuszki. Jej słowa to potężna przestroga dla każdego rodzica i kierowcy.

Dramatyczne chwile w rozbitym aucie

Choć widok zniszczonych pojazdów sugerował najgorsze, z ust poszkodowanej płyną słowa pełne ulgi, ale i powagi. W samochodzie marki Citroen, obok matki, znajdował się jej syn. Jak przyznaje kobieta, siła uderzenia była ogromna – młodsze z dzieci uderzyło się w głowę. W tamtym momencie liczyła się każda sekunda i pytanie: czy wszystkim nic się nie stało?

Cud na skrzyżowaniu? Nie, to zasługa pasów

Relacja poszkodowanej nie pozostawia złudzeń – od tragedii dzieliły ich centymetry i sekundy. Kobieta podkreśla z całą mocą, że to nie przypadek uratował jej rodzinę przed kalectwem lub czymś znacznie gorszym.

Dzieci były prawidłowo zapięte i tylko dzięki temu nie mają poważniejszych uszkodzeń ciała. Ja również miałam zapięte pasy.

– wyznaje matka.

To właśnie te proste czynności sprawiły, że choć auto nadaje się do naprawy, życie i zdrowie pasażerów zostało ocalone.

Szczęście w nieszczęściu

Mimo że wszyscy uczestnicy zdarzenia z citroena trafili do szpitala, diagnozy okazały się łaskawe. Kobieta potwierdza, że skończyło się na bolesnych stłuczeniach. Uderzenie w głowę syna, na szczęście nie spowodowało poważnych uszkodzeń wewnętrznych. Ta historia, która mogła skończyć się żałobą, stała się żywym dowodem na to, jak kluczowe jest bezpieczeństwo pasażerów w krytycznym momencie.

Huk na skrzyżowaniu w Zwoleniu! Ranna kobieta i dwoje dzieci!

Źródło: KPP w Zwoleniu; OSP Zwoleń.




2 Komentarze

  1. Już nie popadajcie w paranoję. Stłuczka na skrzyżowaniu mogła skończyć się żałoba? Ludzie jak płatki śniegu …

    • Jako redakcja chcielibyśmy podkreślić, że przypominanie o zapinaniu pasów nigdy nie jest przesadą, lecz naszym obowiązkiem. Nawet z pozoru niegroźne zdarzenie na skrzyżowaniu generuje ogromne siły, a ta historia jest najlepszym dowodem na to, że pasy realnie ratują ludzkie życie i zdrowie. Uczulamy na to przy każdej okazji, ponieważ ta jedna, prosta czynność stanowi najważniejszą tarczę ochronną w momencie jakiegokolwiek wypadku. Naszym celem nie jest szerzenie paniki, ale budowanie nawyków, które w ułamku sekundy decydują o wszystkim. Każda przestroga, która skłoni choć jednego kierowcę do zapięcia pasów, ma ogromną wartość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.