Wstęp i sytuacja w przededniu wojny.
Ziemia Zwoleńska leży na pograniczu Przedgórza Radomskiego i Kotliny Kozienickiej, a jej krajobraz charakteryzuje się płaskimi terenami łąkowymi, rozlewiskami oraz wzniesieniami pokrytymi lasami sosnowymi, takimi jak Puszcza Kozienicka w części północnej. W 1939 roku Zwoleń liczył około 10 tysięcy mieszkańców, w tym 5000 osób narodowości żydowskiej. W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony III Rzeszy w mieście narastały nastroje antyniemieckie, czego wyrazem była czerwcowa manifestacja patriotyczna połączona ze spaleniem kukły Adolfa Hitlera. Mimo napiętej sytuacji międzynarodowej i doniesień o prowokacjach na granicy, mieszkańcy latem przygotowywali się do corocznych dożynek organizowanych przez Szkołę Rolniczą pod kierunkiem prof. Piotra Sznajdera.
Przygotowania obronne i samoobrona miasta
Pod koniec sierpnia powiatowy instruktor Ligi Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwgazowej podjął działania mające na celu przygotowanie Zwolenia do obrony. Na rynkach i placach kopano rowy chroniące przed nalotami, okna zabezpieczano paskami papieru, a wieczorami wprowadzano zaciemnienie. Po ogłoszeniu 24 sierpnia powszechnej mobilizacji burmistrz Stanisław Bolesławski powołał miejską samoobronę na czele z Bolesławem Skowrońskim. Formacja ta, składająca się z młodzieży przedpoborowej i nieobjętej mobilizacją, zabezpieczała kluczowe obiekty – magistrat, pocztę, bank, młyny, elektrownię, magazyny, mosty oraz linie telefoniczne – przed dywersją ze strony miejscowej ludności niemieckiej. Członkowie samoobrony, wyposażeni w biało-czerwone opaski, żelazne pręty i drewniane pałki, pełnili rotacyjne patrole.
Wybuch wojny i działania wojskowe
1 września wojska niemieckie przekroczyły granice Polski. Zgodnie z planem „Z” kluczową rolę na tym obszarze odgrywały armie „Łódź”, „Kraków”, „Karpaty” oraz odwodowa Armia „Prusy”, które stały się celem natarcia niemieckiej 10. i 14. Armii z Grupy Armii „Południe”. Po przełamaniu polskich pozycji dowódca niemieckiej 10. Armii skierował swoje siły na Radom i w kierunku Warszawy, dążąc do opanowania przepraw na Wiśle. W ramach działań odwetowych i paraliżowania zaplecza Luftwaffe przeprowadziła naloty na ośrodki koncentracji wojsk. 3 września dwie bomby spadły na staw na Rygułcie w Zwoleniu, nie wyrządzając szkód.
Bombardowania i zniszczenie Zwolenia
Rozpadająca się pod naporem wroga Armia „Prusy” zmusiła wschodnie zgrupowanie pod dowództwem gen. Stanisława Skwarczyńskiego do odwrotu w kierunku Wisły przez Iłżę i Zwoleń. Podobne decyzje zapadły w sztabie gen. Stefana Dęba-Biernackiego. W tym czasie Zwoleń stawał się celem kolejnych nalotów. 6 września w wyniku bombardowania z użyciem bomb odłamkowych i zapalających zginął m.in. powiatowy instruktor OPL. Nad miastem stoczono także walkę powietrzną, w której polski myśliwiec P-11 został zestrzelony, a rannego pilota ewakuowano sanitariuszką.
Kolejne, zmasowane bombardowanie oraz ostrzał artyleryjski 15. Pułku Piechoty 29. Dywizji Zmotoryzowanej nastąpiły 8 września, stanowiąc reakcję na polskie próby przebicia się za Wisłę. W ich wyniku zniszczeniu uległo około 85-90% zabudowy miasta, a wybuchy wielkich bomb na głównych traktach zablokowały ruch. 9 września przed południem do doszczętnie zniszczonego i opuszczonego Zwolenia wkroczyły pierwsze oddziały niemieckiej 29. Dywizji Zmotoryzowanej, które zajęły ocalałe budynki i urządziły kwaterę żandarmerii w Szkole Rolniczej.
Bitwa pod Iłżą i zbrodnia w Ciepielowie
Odcięta od przepraw na Wiśle przez niemieckie ugrupowanie grupa gen. Skwarczyńskiego stoczyła zacięty bój pod Iłżą 9 września, po czym rozkazała podział sił i próbę przeprawy. Na terenie Ziemi Zwoleńskiej pozostały oddziały Wileńskiej Brygady Kawalerii, które po zniszczeniu saperskiego mostu w Świerżach wycofały się wpław.
W trakcie działań wojennych w rejonie Zwolenia doszło do drastycznego złamania Konwencji Genewskiej. III batalion 15. Pułku Piechoty Wehrmachtu starł się z polskim I batalionem 74. Pułku Piechoty pod dowództwem mjr. Józefa Pelca, organizującym zasadzkę w lasach Anusin–Drezno koło Ciepielowa. Po wyczerpaniu amunicji i śmierci kilkunastu Niemców, w tym kpt. von Lewinskyego, Polacy złożyli broń. Niemcy wzięli do niewoli około 450 jeńców, których pozbawiono dokumentów, mundurów oraz elementów podtrzymujących spodnie. Następnie dowódca niemiecki wydał rozkaz rozstrzelania około 300 polskich żołnierzy, w tym mjr. Pelca, podczas gdy zastępca dowódcy kpt. Cyruliński popełnił samobójstwo.
Źródło: Histmag.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis