Tragiczny żywioł z 1907 roku.
15 października 1907 roku doszło do jednej z największych tragedii w historii Zwolenia. Niszczycielski pożar pochłonął niemal całą zabudowę osady, pozostawiając bez dachu nad głową ponad trzy tysiące mieszkańców oraz generując ogromne straty materialne.
Przebieg i wybuch żywiołu
Wybuch ognia nastąpił około godziny 13:00 w budynku przylegającym do fabryki posadzek przy ulicy Syckiej (prowadzącej ze Zwolenia do Sycyny). W obiekcie tym do suszenia desek wykorzystywano ogień. Wskutek panującej długotrwałej suszy oraz silnego wiatru, płomienie błyskawicznie przedostały się na dach, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla całego obszaru.
Gwałtownie roznoszone przez wichurę żagwie i iskry doprowadziły do pożaru obu stron rynku oraz ulic Radomskiej, Kowalskiej, Kościelnej i Garncarskiej. Żywioł rozprzestrzeniał się z wyjątkową siłą i prędkością. Próba podjęcia akcji ratunkowej przez sędziego Matulewicza zakończyła się niepowodzeniem – zanim zdołano napełnić wodą beczkę, spłonął dach kancelarii sądu gminnego. W wyniku pożaru zniszczeniu uległy akta z dowodami, a porywisty wiatr przeniósł liczne dokumenty na okoliczne pola oddalone o kilka wiorst, m.in. do miejscowości Sucha (około 12 wiorst od Zwolenia), Patków i Irenów (około 10 wiorst). Z kancelarii sądu zdołano uratować jedynie księgę z wyrokami, natomiast z płonącej kancelarii gminnej ocalono księgi ludności oraz kasę.
Bezsilność służb i ogrom zniszczeń
Ochotnicza Straż Ogniowa okazała się bezsilna ze względu na niewielką liczebność oraz skrajnie wysokie temperatury i dynamiczne przemieszczanie się ognia. Porywisty wiatr doprowadził do sytuacji, w której na pogorzelisku nie pozostały nawet popiół ani węgle, a jedynie gołe mury.
Z ogólnej liczby domów w Zwoleniu – wynoszącej przed katastrofą od 523 do 545 obiektów (w tym 505 drewnianych) – ocalało zaledwie 28 budynków. Żywioł oszczędził jedynie synagogę, bóżnicę, biuro rejenta oraz plebanię. Spłonęły natomiast:
- kancelaria gminna oraz biuro sądu gminnego,
- wikariat oraz dwie szkoły,
- około 500 domów wraz z przyległą zabudową gospodarczą (stodołami, stajniami, oborami i chlewami),
- tegoroczna krestencja, cały skład zboża skupionego na eksport za granicę, towary w sklepach, wyposażenie mieszkań oraz znaczna liczba koni, bydła i trzody chlewnej.
Bilans ofiar i straty materialne
W wyniku pożaru śmierć poniosły dwie kobiety (chrześcijanka i Żydówka) oraz sześcioro dzieci (czworo chrześcijańskich i dwoje żydowskich). Ponad 30 osób doznało poparzeń, z czego najciężej poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala w Radomiu. Skutki żywiołu dotknęły w największym stopniu ludność żydowską.
Straty szacowano na co najmniej półtora miliona rubli. Sami kupcy radomscy, handlujący ze Zwoleniem towarami bławatnymi, cukrem i żelazem, ponieśli straty przekraczające 130 tysięcy rubli. Wypłacane odszkodowania ubezpieczeniowe pokrywały zaledwie trzecią część wartości budynków ze względu na zniżany przez instytucję rządową szacunek wartości nieruchomości.
Pomoc dla pogorzelców
W związku z katastrofalną sytuacją mieszkańców, wicegubernator radomski wyraził zgodę na utworzenie specjalnego komitetu pomocy dla pogorzelców, apelując o obfite wsparcie finansowe i materialne dla poszkodowanych.
Źródło: Muzeum Regionalne w Zwoleniu; Renata Eriksson; Wirtualny Sztetl.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis