Listopad na Mazowszu to krótkie dni, deszcz i szare niebo. Nic dziwnego, że coraz więcej osób szuka sposobu, żeby choć na część zimy wyjechać tam, gdzie jest cieplej. Jednym z najpopularniejszych kierunków jest południowo-wschodnia Hiszpania, a jednym z najwygodniejszych sposobów na poznanie jej jest kamper.
Dlaczego właśnie Costa Blanca?
Wybrzeże wokół Alicante należy do najcieplejszych miejsc w Europie zimą. W ciągu dnia temperatura zwykle wynosi od 16 do 20 stopni, a słońce świeci przez większą część roku. Poza sezonem letnim jest tu spokojniej i taniej, a na plażach i w miasteczkach spotyka się głównie mieszkańców i zimujących turystów z północy Europy.
Lot zamiast 3000 kilometrów za kierownicą
Z okolic Zwolenia do Alicante jest około 3000 km. To trzy, cztery dni jazdy, noclegi po drodze, paliwo i opłaty za autostrady we Francji. Dlatego wiele osób wybiera inne rozwiązanie: lot do Alicante i wynajem kampera w Alicante na miejscu. Odbiór pojazdu w pobliżu lotniska oznacza, że już pierwszego dnia można być nad morzem, zamiast spędzać urlop na autostradzie.
Czy poradzę sobie z kamperem?
To najczęstsze pytanie osób, które nigdy wcześniej nie prowadziły takiego pojazdu. Do kampera o dopuszczalnej masie do 3,5 tony wystarczy zwykłe prawo jazdy kategorii B. Prowadzi się go podobnie jak dużego busa, trzeba tylko pamiętać o wysokości i szerokości przy wjazdach do starych miasteczek.
Z doświadczenia firmy LSR365, która wynajmuje kampery na Costa Blanca, wynika, że około 90% klientów podróżuje kamperem po raz pierwszy. Przy odbiorze pojazdu warto poprosić o dokładne pokazanie, jak działa woda, prąd, ogrzewanie i toaleta. Po pierwszym dniu większość osób czuje się w kamperze jak w domu.
Gdzie nocować?
W Hiszpanii są trzy główne możliwości:
- Kempingi – pełne zaplecze, prąd, prysznice. Zimą wiele z nich ma stałych gości z Holandii, Niemiec czy Skandynawii, więc w popularnych miejscach warto rezerwować wcześniej.
- Áreas de autocaravanas – miejsca postojowe dla kamperów z możliwością zatankowania wody i opróżnienia zbiorników. Tańsze od kempingów i wygodne na jedną, dwie noce.
- Dziki postój – w wielu gminach na wybrzeżu jest zakazany i grożą za niego mandaty. Lepiej nie ryzykować.
Pomysł na trasę na 7–10 dni
- Alicante – zamek Santa Bárbara z widokiem na całe miasto i spacer promenadą Explanada.
- Guadalest – górskie miasteczko na skale, około godziny jazdy od wybrzeża.
- Altea i Calpe – białe uliczki Altei i charakterystyczna skała Peñón de Ifach w Calpe.
- Dolina Jalón – pod koniec stycznia i w lutym kwitną tu migdałowce, a cała dolina robi się biało-różowa.
- Południe: Torrevieja i San Pedro del Pinatar – różowe jeziora solne i naturalne kąpiele błotne w Lo Pagán, chętnie odwiedzane przez zimujących turystów.
Z lotniska Alicante-Elche do wszystkich tych miejsc jest najwyżej półtorej godziny jazdy, więc można je łączyć w dowolnej kolejności.
Praktyczne wskazówki
- Noce bywają chłodne. W dzień jest ciepło, ale nocą temperatura może spaść do kilku stopni. Sprawdź, czy kamper ma sprawne ogrzewanie.
- Ubezpieczenie. Zabierz kartę EKUZ i wykup ubezpieczenie turystyczne.
- Dokumenty. W Hiszpanii trzeba mieć przy sobie dowód osobisty lub paszport oraz prawo jazdy.
- Dłuższy pobyt. Przy wynajmie na kilka tygodni warto zapytać o indywidualną stawkę, bo zimą wypożyczalnie mają więcej wolnych pojazdów niż latem.
Zima w kamperze na Costa Blanca to nie luksus zarezerwowany dla nielicznych. To po prostu inny sposób na spędzenie najciemniejszych miesięcy roku: z widokiem na morze, w słońcu i we własnym tempie.
Artykuł zewnętrzny
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis